To dwa najbardziej kultowe szczyty w Pieninach – każdy zna zdjęcia z tych miejsc, ale na żywo robią jeszcze większe wrażenie.
Trzy Korony (982 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Pienin Środkowych. Wejście kończy się platformą widokową zawieszoną nad przepaścią – panorama na Dunajec, Tatry i całe Pieniny zapiera dech.
Sokolica (747 m n.p.m.) jest niższa, ale za to słynie z ikonicznej pienińskiej sosny, rosnącej samotnie nad zakolem Dunajca. To jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w polskich górach i prawdziwy symbol regionu.
Można zrobić oba szczyty w ramach jednej dłuższej wędrówki (Trzy Korony i dalej granią do Sokolicy), albo wybrać tylko jeden – każdy daje inne wrażenia i widoki.
Na szlak można wyjść prosto od nas, z Przystanku, bez żadnych dojazdów. Od drzwi praktycznie zaczyna się górska przygoda!
Spływ Dunajcem
Spływ Dunajcemto coś, co zawsze polecamy w Pieninach. Można wybrać klasykę – tratwy z flisakami, gdzie płynie się spokojnie i słucha ich opowieści, a widoki na Trzy Korony i Sokolicę robią swoje. Albo opcję bardziej aktywną – ponton czy kajak, wtedy jest więcej ruchu i swobody, można zatrzymać się po drodze i przeżyć trasę po swojemu. Obie wersje są świetne, zależy tylko, czy wolicie tradycję czy trochę adrenaliny.
Trasa Velo Dunajec wokół Jeziora Czorsztyńskiego
Trasa Velo Dunajec wokół Jeziora Czorsztyńskiego to absolutny hit – polecamy każdemu, kto lubi rower i piękne widoki. To jedna z najładniejszych części całej Velo Dunajec: jedzie się asfaltową ścieżką prawie cały czas przy samym brzegu jeziora, a przed oczami pojawiają się zamki w Niedzicy i Czorsztynie, góry i tafla wody zmieniająca kolor w zależności od pogody.
Trasa nie jest trudna – idealna na spokojną wycieczkę, także rodzinną. Można ją objechać wokół jeziora, a jeśli ktoś ma mniej czasu albo siły, to świetnym urozmaiceniem jest rejs promem między zamkami – wtedy robi się z tego fajna pętla.
To jedna z tych tras, gdzie co chwilę chce się zatrzymać i zrobić zdjęcie. Widok na Tatry odbijające się w jeziorze to już klasyk. Dla nas to po prostu rowerowa perełka, do której zawsze chętnie wracamy.
Droga Pienińska
Droga Pienińskato nasz kolejny ulubiony klasyk – spokojna trasa pieszo–rowerowa ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Idzie się (albo jedzie) cały czas wzdłuż Dunajca, między wysokimi ścianami Pienin – widoki są naprawdę wyjątkowe. Po jednej stronie rzeka i tratwy flisackie, po drugiej strome zbocza i zieleń. To jedno z tych miejsc, gdzie każdy krok albo obrót pedałów to czysta przyjemność.
Cała trasa ma ok. 10 km i jest praktycznie płaska, więc nadaje się i na spacer, i na rowerową wycieczkę z dziećmi. Fajnym punktem końcowym jest Czerwony Klasztor, gdzie można odpocząć, coś zjeść i poczuć klimat przygranicznej miejscowości.
No i super wiadomość – teraz z Przystanku można dojechać nową ścieżką rowerową wzdłuż Dunajca prosto do początku Drogi Pienińskiej
Małe Pieniny
Grań Małych Pienin to jedna z naszych ulubionych tras – długa, widokowa i idealna na cały dzień w górach. Co najlepsze, na początek szlaku można dojść prosto od nas, z Przystanku.
Start zwykle jest przy schronisku Orlica w Szczawnicy, skąd szlak prowadzi przez Szafranówkę i Palenicę (można też wjechać kolejką, jeśli ktoś woli skrócić początek). Dalej granią idzie się w stronę Durbaszki – po drodze otwierają się szerokie panoramy na Pieniny, Tatry, a przy dobrej pogodzie nawet na Babią Górę.
W połowie trasy czeka przytulne Schronisko pod Durbaszką, gdzie można się zatrzymać na coś ciepłego i złapać chwilę oddechu. To świetny punkt wypadowy dla rodzin – wokół dużo przestrzeni, łąki i lekki, górski klimat bez tłoku.
Z Durbaszki można iść dalej aż na Wysoką (najwyższy szczyt Pienin, 1050 m n.p.m.), a potem zejść do Szlachtowej albo Jaworek. To daje fajną, logiczną pętlę – pełną widoków i atrakcji, ale bez dużych trudności technicznych.
Wąwóz Homole
Wąwóz Homole to jedno z najpiękniejszych miejsc w Pieninach – krótka, ale absolutnie magiczna trasa. Ścieżka prowadzi między wysokimi, wapiennymi ścianami, a dnem wąwozu płynie potok Kamionka, przez który co chwilę przechodzimy po drewnianych kładkach i mostkach. Całość wygląda jak z bajki, szczególnie gdy słońce przebija się przez skały i zieleń.
Sam spacer nie jest długi – ok. 2 km w jedną stronę, więc spokojnie nadaje się nawet na rodzinny wypad. Na końcu szlaku można wyjść wyżej w stronę Dubantowskiej Doliny albo podejść dalej na Wysoką, najwyższy szczyt Pienin.
Bacówka pod Bereśnikiem
Bacówka pod Bereśnikiem to nasze absolutnie ulubione miejsce na ziemi. Położona jest nad Szczawnicą, na zboczu Bereśnika – wystarczy niespełna godzinka marszu żółtym szlakiem, żeby oderwać się od codzienności. Samo podejście nie jest trudne, a widoki wynagradzają każdy krok – Pieniny, Dunajec i Trzy Korony wyglądają stamtąd po prostu magicznie.
W samej bacówce czas zwalnia – tam jest klimat, którego nie da się podrobić. No i szarlotka… najlepsza, jaką kiedykolwiek jedliśmy – idealna po wysiłku. Dla nas to nie tylko schronisko, ale miejsce, do którego wracamy z największą radością – nasza mała oaza szczęścia w górach.
© Przystanek470 2025. All rights reserved.